Irena Stawowy-Jeżewska

Vocalist

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Irena śpiewa piosenkę "Dwa Teatry" Edwarda Stachury.

(For YouTube click on the photo above)

 

 

Poet Edward Stachura (1937-1979)

 

 

 

"Piosenka dla Potęgowej"

Nagranie pochodzi z jednego z koncertów: "Ocalić od zapomnienia", który odbył się w Toronto.

Piano - Jan Kornel, obrazy olejne pędzla Janusza Jeżewskiego. 

(For YouTube click on the poster above)

 

 

Irena Stawowy-Jezewska is an artist who took the road less travelled and put her heart into Art Songs.

 

Her fascination with poems by Edward Stachura and Bulat Okudzawa resulted in a series of concerts unified by the motto:

                                   

“To save from oblivion”

 

Her performances bring back the unforgettable spirits of intellectual fight for freedom, she once experienced while living in communist ruled Poland.

 

Irena’s concerts are genuine and spiritual. They offer poetry which induces us to start asking persistent questions referring to who we are and where we came from…

 

The voice of Irena is unique. It enables the artist to express her emotions with outstanding clarity. Passionate power of her singing and remarkable dramatic expression creates a meaningful vehicle to the nostalgic world of poetry with wise and everlasting message…

 

Irena has been singing …forever.

 

She graduated from the Maria-Curie Sklodowska University in Lublin, studying German Language and Literature. At the same time she attended Secondary School of Music and Community College of Music in Lublin, where she had the opportunity to master her vocal ability.

 

She lives in Toronto and dedicates her life to her many passions.

 

 


Irena Stawowy - Jeżewska jest artystką , która wybrała drogę znacznie "mniej uczęszczaną" i śpiewa poezję...

Jej fascynacja utworami Edwarda Stachury i Bułata Okudżawy zaowocowała serią koncertów  połączonych  ideą:

 

"Ocalić od zapomnienia"



Jej koncerty jako żywo przywracają w pamięci ducha walki o wolność, tą szeroką pojętą,
która nie była jej obojętna w Polsce komunistycznej.

Koncerty Ireny są
bezpretensjonalne i spirytualne. Swoją atmosferą inspirują do zatrzymania i zadania sobie odwiecznie nurtującego pytania: ... kim jesteśmy i skąd przyszliśmy....
Głos Ireny jest unikalny. Pozwala jej on bowiem na wyrażenie głębokich emocji z nieprzeciętną jaskrawością. Niesamowita siła ekspresji, połączona z jakże dramatycznym przekazem , przenosi nas do nostalgicznego  świata poezji, w którym zawarte jest tyle mądrości i nieprzemijających wartości.

Irena śpiewała od ...zawsze...

Jest absolwentką filologii germańskiej Uniwersytetu Marii Curie -  Skłodowskiej w Lublinie. Jednocześnie uczęszczała do Szkoły Muzycznej drugiego stopnia i do Studium Piosenki w Lublinie. Podczas tak intensywnego okresu miała również możliwość występowania w ciekawych miejscach.

Po ukończeniu studiów , pochłonięta życiem zawodowym, rodzinnym, tudzież emigracją, nie występowała... jednakowoż  pozostała wierna swojej pasji.

Obecnie mieszka z rodziną w Toronto
.

 

 

 

 

Composer & Poet Bulat Shalvovich Okudzhava 1924-1997

 

  Modlitwa

 

Dopóki nam Ziemia kręci się, dopóki jest tak czy siak

Panie, ofiaruj każdemu z nas, czego mu w życiu brak:

mędrca obdaruj głową, tchórzowi dać konia chciej,

sypnij grosza szczęściarzom... I mnie w opiece swej miej.

 

Dopóki Ziemia obraca się, o Panie nasz, na Twój znak

tym, którzy pragną władzy, niech władza ta pójdzie w smak,

daj szczodrobliwym odetchnąć, raz niech zapłacą mniej,

daj Kainowi skruchę... I mnie w opiece swej miej.

 

Ja wiem, że Ty wszystko możesz, ja wierzę w Twą moc i gest,

jak wierzy zabity żołnierz, że w siódmym niebie jest,

jak zmysł każdy chłonie z wiarą, Twój ledwie słyszalny głos,

jak wszyscy wierzymy w Ciebie, nie wiedząc, co niesie los.

 

Panie zielonooki, mój Boże jedyny, spraw

- dopóki nam Ziemia toczy się, zdumiona obrotem spraw,

dopóki czasu i prochu wciąż jeszcze wystarcza jej

- daj każdemu po trochu... I mnie w opiece swej miej.

 

Arbat Street in Moscow

 

Piosenka: Puszkin

Autor i Wykonawca: Bułat Okudżawa

 

Co było, nie wróci i szaty rozdzierać by próżno

Cóż, każda epoka ma własny porządek i ład

        A przecież mi żal, że tu w drzwiach nie pojawi się Puszkin

        Tak chętnie bym dziś choć na kwadrans na koniak z nim wpadł.

 

Dziś już nie musimy piechotą się wlec na spotkania

I tyle jest aut, i rakiety unoszą nas w dal

        A przecież mi żal, że po Moskwie nie suną już sanie

        I nie ma już sań, i nie będzie już nigdy, a żal.

 

Podziwiam i wielbię mój wiek, mego stwórcę i mistrza

Genialny mój wiek, piękny wiek pragnę cenić i czcić

        A przecież mi żal, że jak dawniej śnią nam się bożyszcza

        I jakoś tak jest, że gotowiśmy czołem im bić.

 

No cóż, nie na darmo zwycięstwem nasz szlak się uświetnił

I wszystko już jest, cicha przystań, non-iron i wikt

        A przecież mi żal, że nad naszym zwycięstwem niejednym

        Górują cokoły, na których nie stoi już nikt.

 

Co było nie wróci, wychodzę wieczorem na spacer

I nagle spojrzałem na Arbat i - ach, co za gość!

        Rżą konie u sań, Aleksander Siergiejewicz przechadza się

        I głowę bym dał, że już jutro wydarzy się coś.

 

 

 

(For YouTube click on the portrait above)

 

 

 

 

Cypyright © Irena Stawowy-Jeżewska

Toronto, Canada

Email:  irena.jezewski@rogers.com 

AmazingCounters.com